Formuła 1 – co czeka nas w sezonie 2022?

Formuła 1 – co czeka nas w sezonie 2022?

Formułę 1 czekają ogromne zmiany, które wpłyną na wygląd tego sportu. Czego spodziewać się mogą fani królowej motorsportu?

Nadchodzący sezon Formuły 1 będzie absolutnie przełomowy. Jakie zmiany nastąpią w królowej sportów motorowych w 2022 roku?

Formuła 1 przyzwyczaiła nas, że nieustannie stara się poprawiać oferowane widowisko. Z tego powodu mogliśmy być świadkami takich pomysłów jak eliminacja najwolniejszych kierowców podczas kwalifikacji, zakaz tankowania czy testowanych w tym sezonie sprintów kwalifikacyjnych. Każdy jednak wie, że widowiskowość wyścigu zależy przede wszystkim od możliwości samochodów. 

„Brudny” problem Formuły 1

Największym wyzwaniem dla inżynierów, a także władz sportu jest efekt tak zwanego brudnego powietrza. Bolid F1 jest na tyle skomplikowaną maszyną, że aby mógł działać w prawidłowy sposób i generować maksymalny docisk, musi jechać we względnie niezaburzonym powietrzu. Skomplikowane elementy aerodynamiczne jednak dość mocno zaburzają strugę, która wylatuje zza bolidu, przez co kierowca jadący za kimś ma często spore problemy z dogonieniem i wyprzedzeniem go, a także z takimi czynnikami jak zarządzanie oponami czy odpowiednią temperaturą komponentów.

Właśnie ten problem Formuła 1 chce rozwiązać przy okazji największych od 2017 roku zmian regulaminowych i pierwszej tak gigantycznej zmiany w koncepcji aerodynamicznej od 2009 roku. Od wprowadzenia dłuższych bolidów o bardziej kanciastych i masywnych kształtach ich wygląd zmieniał się nieznacznie z roku na rok i największymi nowinkami regulaminowymi były silniki hybrydowe w 2014 roku, a także znaczne poszerzenie bolidów oraz opon trzy lata później. 

Bolidy zmienią się dość znacznie w swej koncepcji aerodynamicznej oraz w lekki sposób w wyglądzie. 13-calowe koła zastąpią znacznie większe 18-calowe korzystające z wysokoprofilowych opon, a z konstrukcji znikną tak zwane deflektory, czyli umieszczane w bocznych sekcjach elementy aerodynamiczne. Ma to na celu zmniejszenie zaburzenia strugi powietrza. Straty w docisku ma rekompensować korzystanie z tak zwanego efektu przypowierzchniowego, który popularny był w latach 70. i 80. Za pomocą odpowiedniego poprowadzenia powietrza przez elementy podłogi i podwozia samochód jest wręcz przysysany do asfaltu, dzięki czemu może generować docisk przy jednocześnie osłabionym efekcie „brudnego powietrza”. Wszystkie te nowe regulacje miały się pojawić już w trwającym sezonie 2021, lecz przeszkodziła w tym pandemia koronawirusa. 

Koniec ogromnych dysproporcji budżetowych

Dla dobrego widowiska bardzo ważne jest, by zespoły dysponowały podobnymi zasobami. Stąd limity budżetowe, które obowiązują już w tym roku i wynoszą 145 milionów dolarów. Za rok będą mniejsze o 5 milionów. Ponadto mocniejsze zespoły będą miały ograniczany czas w tunelu aerodynamicznym, a te z dołu tabeli otrzymają możliwość dodatkowych w nim testów. Bez zmian pozostają jednostki napędowe i skrzynie biegów, które w obecnym kształcie najprawdopodobniej będą wykorzystywane do wprowadzenia nowych regulacji silnikowych w 2026 roku.

Czy to będzie jeden z lepszych sezonów w historii?

Pierwszy sezon, który odbywa się przy nowych regulacjach, często bywa nieprzewidywalny i szalony. Pokazał to rok 2017, gdy Ferrari zagroziło hegemonii Mercedesa, czy absolutnie niespodziewane mistrzostwo zespołu Brawn GP i Jensona Buttona w 2009 roku. Z tego powodu nadchodzący sezon może okazać się jeszcze lepszy od aktualnie trwającego, który już określa się mianem jednego z najciekawszych od legendarnego 2012 roku.

Zdjęcie główne: Pixabay/pexels.com

KATEGORIE
TAGI